Przepięknie ilustrowane dzieło sprzed ponad stu lat

Popularyzatorsko i lirycznie

Bohdan Dyakowski był wybitnym biologiem i popularyzatorem wiedzy ze świata przyrodniczego. W 1903 roku wydał publikację “Z naszej przyrody“, która była kilkukrotnie wznawiana. Obecnie uzyskała poprawioną, ale też nową szatę graficzną (w tym aż 24 litografie) i stanowi edytorskie dzieło sztuki, które czyta się z zaciekawieniem i przyjemnością. Dyakowski, będący współzałożycielem Ligi Ochrony Przyrody, w bardzo ciekawy, a często też liryczny sposób, odnosi się do przyrody jako najpiękniejszego ze zjawisk, o którym wiedza przyda się nie tylko w pracach naukowych. Zapoznanie się z prezentowanymi przez niego roślinami, głównie obserwowanymi na terenach Kijowszczyzny oraz obecnej południowo-wschodniej części Polski, da nam do zrozumienia, że konieczność wprowadzenia gatunków chronionych było bolączką biologów już sto lat temu.

Autor wskazuje, że zapoznanie się z uwarunkowaniami i występowaniem konkretnych gatunków w krajowej przyrodzie stanowi materiał badawczy, który może pomóc nam w dostrzeganiu innych zjawisk, w tym obserwacji geologicznych, klimatycznych oraz nawet zjawisk pogodowych. Umiejętne obserwowanie pozwoli nam znaleźć między wszystkim ciąg przyczynowo-skutkowy, a dzięki temu mądrzej spojrzeć na otaczający nas świat. Autor wysnuwa tezę, że prawdziwy, wyuczony biolog, winien swoją pracę badawczą rozpocząć od przyrody lokalnej i stopniowo poszerzać swoją wiedzę o kolejne elementy, wskazując na podobieństwa i różnice między materiałem bazowym a nowymi zagadnieniami.

Jak zafascynować ludzi florą i fauną

Warstwa edytorska książki z pewnością przychodzi tu z pomocą, mamy tu przepiękne ryciny, litografie, a nawet malunki akwarelowe i szkice. Większość z nich stanowi cyfrowo poprawione oryginały, w niewielu miejscach ilustracje są dodane (chociażby w formie bordiury strony czy ornamentyki inicjału na początku rozdziału). Badacz, by zobiektywizować swoją wypowiedź, powołuje się na wypowiedzi naukowe, ale też częstokroć sięga do polskiej liryki, która stanowi doskonały przykład fascynacji tematem już od wielu stuleci. Między opisami znajdziemy więc fragmenty dzieł Mickiewicza, Rydla, Lenartowicza i Pola, ale także tych, którzy już dawno zostali zapomniani w dziejach rodzimej liryki. Chociażby z tej przyczyny należałoby publikację przeczytać i przypomnieć sobie te ważne strofy.

Bardzo ważnym elementem w pracy Dyakowskiego jest obserwacja, nie jednak naukowa w zamkniętym laboratorium i sterylnych warunkach, bo ta gardzi i uznaje za niemiarodajną. Istotna jest ta codzienna, otaczająca człowieka, żywa, w tym kontekście jedyna prawdziwa.

Book obraz autorstwa freepik – www.freepik.com

Tagged , , , ,

Komiksowa podróż po XX wieku z ekipa niesamowitych bohaterów

Mina Murray i inni

Liga Niezwykłych Dżentelmenów. XX stulecie to trzeci tom komiksów autorstwa Alana Moora (fabuła) i Kevina O’Neilla (ilustracje). Tym razem ekipa Miny Murray, składająca się ze słynnych bohaterów książek i filmów przygodowych, wyruszy na eksplorację XX wieku. Po wcześniejszych dwóch tomach, które były ze sobą spójne pod względem narracji, mamy wyłamanie w konwencji, zwłaszcza, że pojawi się bardzo dużo nawiązań do świata komiksu, z którym czytelnik winien się zaznajomić przed lekturą, lub chociaż przypomnieć sobie główne wątki z wcześniejszych. Dodatkowo podnosi się poziom wtajemniczenia, ponieważ spotykane postaci nie są tak łatwe do rozpoznania jak wcześniejsze. Wśród wspomnianej plejady mamy chociażby Orlando (z książek Virginii Wolf), Prospero, Andrew Nortona, Vince’a Dakena, Aleistera Crowleya czy Kosmo Galliona. Jeśli ich nie znacie, warto sprawdzić kim są, lub spróbować przeczytać komiks dwukrotnie, by natknąć się na niewielkie, wcześniej pominięte wskazówki w ilustracjach. Jak wiedzą wszyscy fani serii, Liga Niezwykłych Dżentelmenów zawsze nagradza wielokrotne czytanie.

Co nie wybija się na pierwszy rzut oka, ale jest niezwykle istotne w eksploracji fabuły to sposoby na badanie nieśmiertelności lub przesunięć granic śmierci. Zarówno Mina jak i Allan mają w tym zakresie spore doświadczenie, jednak w tej części bardziej niż w innych bohaterowie przestrzegają czytelnika, że owa nieśmiertelność jest bardziej przekleństwem niż błogosławieństwem. Życie ma więcej sensu, ponieważ należy do ulotnych, trzeba o nie bardziej dbać i czynić je ciekawszym. Paradoksem jest, że Allan ucieka w głębokiej depresji w narkotyki, by zagłuszyć swoją codzienność. Tak, nawet w futurystycznej fantastyce, w której ludzie mogą żyć wiecznie znajdziemy czas na stany nieświadomości i walkę z niekończącą się nudą. Kulminacyjny moment nastąpi podczas wizyty w latach 60. XX wieku, kiedy lekkomyślność Allana doprowadzi do dziwnego zbiegu okoliczności, w którym Voldemort i Olivier Haddo będą się atakować na płaszczyźnie astralnej.

Komiks, który skłania do myślenia


Nie bez powodu obydwaj twórcy mają tak dobre poszanowanie w świecie komiksów, udaje im się wplatać w historię wiele złożonych pomysłów, bez przekształcania głównej historii w wyjątkowy, indywidualny problem. W trzecim tomie bardzo ważnym, aczkolwiek nie duszącym fabuły, jest motyw z przemianami Oliviera, które czyni przekształcając się z kobiety w mężczyznę co kilka lat, ciesząc się niezmiernie z każdego ciała, w którym się znajduje. Po tym, kiedy emocje po czytaniu tomu miną, pozostaje jeszcze sporo do przemyślenia. Ta odsłona Ligi nie będzie wyjątkiem.

Food obraz autorstwa freepik - www.freepik.com
Tagged , , , ,